Aktualności, Galeria konkursowa, Galeria reportażowa

BZ WBK PRESS FOTO 2016 w Olsztynie

13335846_1172269466137764_6509278309869365672_nBank Zachodni WBK, Rzeczpospolita, Fujifilm oraz Olsztyńskie Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne, zapraszają na pokonkursową wystawę prac laureatów konkursu BZ WBK PRESS FOTO 2016.
To już dwunasta edycja konkursu, którego głównym celem jest promowanie polskiej fotografii prasowej i prezentacja dorobku polskich fotoreporterów.
Od 10 do 26 czerwca 2016 roku prace będzie można oglądać w galerii Olsztyńskiego Planetarium przy al. Piłsudskiego 38. Wernisaż otwierający wystawę odbędzie się 10 czerwca o godzinie 18.00.

Przy okazji wystawy, w dniach 10 – 11 czerwca odbędą się bezpłatne warsztaty fotograficzne dla dzieci i młodzieży. Prowadząca – Karolina Jonderko. Kontakt 607 750 202

Aktualności, Portfolio, Publikacje

Decydujący moment – czyli słów kilka o fotografii ulicznej

Fotografia uliczna to specyficzny kawałek fotograficznej rzeczywistości. Wymaga całkiem niezłej formy(chodzenie,chodzenie i jeszcze raz chodzenie), dobrego oka, refleksu oraz odrobiny szczęścia.

Fotografia zrobiona w Olsztynie. Rynek na Grunwaldzkiej.
Fotografia zrobiona w Olsztynie. Rynek na Grunwaldzkiej.

Z pewnością każdy kto aspiruje do bycia fotografem ulicznym słyszał termin “decydujący moment”. Termin ten to dobre podsumowanie tego wszystkiego czym fotografia uliczna jest. To pewien moment, zdarzenie, uchwycone przez nas na kliszy, jeśli udało nam się go zobaczyć(odrobina szczęścia i dobre oko) oraz uchwycić na kliszy(refleks i umiejętności techniczne). Ale “decydujący moment” to pewne kłamstwo.

Fotografia zrobiona na dworcu w Olsztynie.
Fotografia zrobiona na dworcu w Olsztynie.

 

To że nasz wewnętrzny detektor go wykrył nie znaczy, że musimy zrobić zdjęcie w tej jednej sekundzie. Tzn. powinniśmy – dla świętego spokoju. Ale decydujące momenty zdają się nie być takimi momentami jak by się wydawało.

Fotografia zrobiona w okolicach Dekady w Olsztynie
Fotografia zrobiona w okolicach Dekady w Olsztynie

One trwają – czasami krócej, czasami dłużej. Gdy trafimy na taki moment, powinniśmy jako fotograf zrobić jedno zdjęcie, potem drugie, trzecie itd. Powinniśmy rozpracować scenę na którą trafiliśmy na wszelkie sposoby. Może ujęcie pod tym kątem? Może pod innym? Może zrobić zdjęcie z niska a może z wysoka? Może zmienić swoje położenie względem fotografowanej sceny? Może sfotografować ją pod słońce? Nigdy nie wiemy które z tych ujęc będzie tym jedynym. Więc zróbmy ich tyle, ile się da. Pracujmy nad daną sceną. Wydobądźmy z niej wszystko co się da. Ta rada tyczy się nie tylko fotografii ulicznej, ale też portretowej czy każdej innej. Pracujmy nad sceną!

 

Autorem wpisu jest Paweł Gulewicz. Wpis został pierwotnie zamieszczony na stronie autora, pod adresem:

http://www.pawelgulewicz.pl/decydujacy-moment-czyli-slow-kilka-o-fotografii-ulicznej/

Aktualności, Plenery, Wydarzenia

Otwarty Plener Fotograficzny „Jedno ujęcie”

Podwórka na „Zatorzu” mają swój urok. Albo inaczej – podwórka zatorzańskie jednych zachwycają, innych przerażają. Niektórzy narzekają, że jest brudno i szaro, inni znowu zauroczeni kamiennymi zakątkami, raczą się pośród zgliszcz wspomnień różnymi substancjami alkoholowymi, jeszcze inni po prostu tu mieszkają bo nie stać ich na zakup luksusowego mieszkania na osiedlu „Nagórki”.

 Podwórka zapomniane, nie odwiedzane szarzeją i domagają się rewitalizacji albo chociaż pokazania ich szerszemu gronu „koneserów”. Być może nie marzyły nigdy o grupie fotografów, którzy zafascynowani światłem nie widzieli blasku słońca odbijającego się w bagnistej brudnej kałuży pomiędzy popadającymi w ruinę kamienicami. Ale na pewno marzą…

 W rozpustnym wstępie zapraszam chętnych „foto-zauroczonych” fanatyków zatrzymywania czasu w kadrze do wzięcia udziału w mistycznym plenerze pt. „Jedno ujęcie”.

 Plener zaplanowany został na 16 czerwca 2013 r. Rozpoczęcie na 8.00 rano. Miejsce spotkania – wejście do „Zatorzanki” od ulicy Kolejowej.

 Chociaż plener zaplanowany został dla fotografów to niech Was ręka boska broni brać swój aparat 🙂 Aparat fotograficzny a w zasadzie dwa aparaty będą już na Was czekały. Jakie? To niespodzianka. Dla dociekliwych: będą to aparaty analogowe bez zbędnych dodatków. Jako, że same światła mierzyć one nie umieją dostępny będzie również światłomierz (jeden, i niech Was ręka … broni brać ze sobą swój światłomierz). Plener będzie trwał około 2 godzin. W grupie udamy się na spacer po podwórkach. Każdy z uczestników podczas spaceru wykona jedno i tylko jedno zdjęcie (będzie miał do wyboru kolorowe lub czarno-białe). Ostatnia osoba, która nie zdecyduje się na wykonanie zdjęcia lub po prostu będzie ostatnia wykona zdjęcie grupowe wszystkich uczestników.

Zdjęcia z pleneru (oczywiście te które wyjdą) zostaną zaprezentowane podczas II Święta Zatorza, które się odbędzie 1 września 2013 roku w Ogrodzie Jordanowskim przy ulicy Klasztornej. Osoby, które nie miały do czynienia z aparatami analogowymi będą mogły skorzystać z pomocy fachowców w tej dziedzinie.

 Organizator pleneru w dwa tygodnie po wydarzeniu wywoła filmy oraz wykona odbitki w formacie 15×20. Na najbliższym spotkaniu Stowarzyszenia „Blur” przekaże je uczestnikom pleneru.

 Uwaga: ilość miejsc ograniczona klatkami dwóch filmów – kolorowego i czarno-białego. Aby być pewnym miejsca należy wysłać zgłoszenie na e-mail: darek@poniewozik.pl

Darek Poniewozik, WMSF BLUR

Aktualności, Publikacje

Sami o sobie: “Blureaktywacja”

Sami o sobie: “Blureaktywacja”

Niespełna 10 lat po powstaniu „Fotoklubu Olsztyńskiego” (grudzień 2002 r., rejestracja w marcu 2003 r.) i trzy lata po zarejestrowaniu (luty 2010 r.), Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Fotograficzne Blur przy MOK rozpoczyna raz jeszcze próbę zrzeszenia w Olsztynie i całym regionie osób, które w fotografii widzą możliwość wspólnego działania artystycznego. Reanimacja ta jest obarczona ryzykiem podzielenia losów swoich poprzedników, historia tych upadków jest aż nadto bogata.

Czy tak się stanie i czy faktycznie nie ma dla Blura miejsca? Wierzę, że nie. Wierzę też w to, że jako społeczność fotografująca w Olsztynie, coraz liczniejsza zresztą, osiągnęliśmy właśnie pewną masę krytyczną, punkt nasycenia, który pozwoli na powstanie czegoś nowego. Tak jak w naturze – aby powstał kryształ musi nastąpić taka właśnie chwila, kiedy wokół serca rozpoczyna się kondensacja. Żeby ten kryształ rósł, w otoczeniu musi być duże nasycenie roztworu. W tym przypadku twórczego roztworu fotograficznego, który w moim odczuciu w Olsztynie jest bardzo gęsty, bo nie ma za bardzo miejsc, w których mógłby znajdować swoje ujście, takich jak galerie czy sprzyjające temu medium lokale. Przez większość czasu trzeba będzie chuchać i dmuchać, żeby kryształ ten okazał się bardziej lśniącym diamentem, niż wonną siarką. Jest jednak grupa osób, które chyba wiedzą jak to zrobić, są też w otoczeniu ludzie, którzy zdają się kibicować sprawie.

Różnorodność form, technik, tematów podejmowanych przez członków Blura jest ogromna, obejmuje prawie całe spektrum działań związanych z fotografią zarówno tradycyjną, jak i cyfrową. Myliłby się jednak ten, kto sądzi że tak szeroki front działalności przyczynia się do rozmycia i osłabienia siły działania tej grupy. Myślę że to jej atut. Blur ma być towarzystwem, do którego przychodząc nie zadajesz w progu pytania „co będę z tego miał?”. Z założenia to Stowarzyszenie dla ludzi przede wszystkim chcących wspólnie pracować. Czasem na rzecz grupy, jak przy organizacji pierwszych, inauguracyjnych wystaw Blur. Portret i Blur. Przestrzeń. Czasem na rzecz innych, bo w planach jest współpraca z różnymi ośrodkami młodzieżowymi w celu edukacji, prowadzenia działalności charytatywnej i promocji fotografowania. Czasem na rzecz jednostek, bo z pewnością będą też promowani wystawami indywidualnymi członkowie Blura. To z pewnością nie będzie Stowarzyszenie dla wszystkich. Ci którzy chcą nauczyć się fotografować znajdą kilka innych grup, w których są świetni nauczyciele. Ci, którzy chcą promować przede wszystkim siebie też nie zagrzeją tu miejsca, odejdą sami. Natomiast jestem pewien, że ścieżki tych wszystkich osób będą się przecinać nie raz.

Piotr Wyrzykowski